Już jest….
Hej, już dawno nie odzywałem się, a to dlatego, że od trzech tygodni mam siostrę :-). Mam teraz strasznie dużo obowiązków. Przykładowo: sprawdzanie, czy Grenatka śpi, czy jest głodna, oglądanie reklam z zabawkami dla dziewczynek. Jest tego tyle, że uuuuuu. Ponadto w przedszkolu mówiłem wierszyk na Dzień Mamy i duuużo czasu zabrało mi nauczenie się tylu wersów na pamięć. Ciężka sprawa,…………….. ale nikt nie mówił, że będzie łatwo ![]()

Od wtorku chodzę do nowego przedszkola. Przedszkole nazywa się Smerf. Będę tam chodził przez kilka następnych miesięcy. Jak na razie jest całkiem nieźle. Fajne zabawki, dzieciaki okay. Rysujemy obrazki, lepimy potworki z plasteliny. W Piątek było tak fajowo, że nie chciałem wracać do domu. Tato prosił mnie….,Pani przekonywała, a ja chciałem tam zostać i dalej bawić się z dzieciakami. W końcu przekonali mnie i dałem się skusić na wyjście. Pani dała mi plastelinę i zadanie domowe. Muszę ulepić plastelinowego ludzika do poniedziałku.
Udało mi się namówić babcię na wyprawę do kina. Oglądaliśmy baje o 3 śpiewająco - tańczących wiewiórkach. Bajka była suuper. Wiewióry wprowadziły się do domu początkującego kompozytora piosenek i pomogły mu zrobić wielką karierę w świecie muzyki. Polecam.
Opowieść o pingwinach i ich zamiłowaniu do surfingu, bo podobno ten sport to właśnie wymyśliły pingwiny.