trójka
piątek, marzec 21st, 2008Kochana Rodzino jeszcze trzy dni i będę miał trzy lata….
Kochana Rodzino jeszcze trzy dni i będę miał trzy lata….
W sobotę w nocy padał deszcz i było całkiem ciepło. Mama mówi, że to dlatego, że nadchodzi wiosna. Wyszliśmy na spacer, a tu wszędzie dżdżownice… O rany, jedne poskręcane, inne wyprostowane, na chodnikach, w kałużach, na jezdni, no wszędzie ich było pełno. Całą godzinę chodziłem z nosem przy ziemi żeby im się dobrze przyjrzeć. Ciekawe co jeszcze wychodzi z ziemi wiosną?
Mama zabiera mnie czasami na lody. Najbardziej smakują mi takie niebieskie, różowe i zielone w kubeczku z czarodziejem i latającą miotłą. A niekiedy wolę w wafelku. Odgryzam wtedy końcówkę rożka i mam się bardzo denerwuje, że zaraz coś zacznie wypływać. Co tam może wypływać jeśli lody są u góry?
Dzisiaj też byliśmy na lodach. Jadłem niebieskie i różowe zieloną plastikową łyżeczką. Pycha…
Dzisiaj byłem z tatą kupić witaminki dla rybek. Próbowałem namówić tatę, żeby kupił rekina i motorówkę do akwarium, ale ten nie chciał się zgodzić. Mówić coś, że rekin jest za duży jest, że woda jest za słodka. Zaproponowałem, żeby kupić przynajmniej małego rekinka, a wodę możemy posolić jeśli jest za słodka. Mimo to nie zgodził się. Szkoda.
UWAGA UWAGA !!!
Zbliżają sie moje urodziny. Pragnę Wam przypomnieć, że to już za 3 tygodnie. Jeśli nie wiecie co mi sprezentować to moje propozycje są następujące:
W nocy spadł śnieg. Nie tyle, żeby pojeździć na sankach ale wystarczająco dużo do robienia kulek i poturlania się. Udało mi się nawet wejść w kilka górek usypanych przez pana, który odśnieżał chodnik. Rozgniotłem je i trochę śniegu wpadło mi nawet do ocieplanych kaloszy. Potem ćwiczyłem poślizgi kontrolowane. Skończyło się na przemoczonych spodniach i musiałem wracać do domu.
Po południu po śniegu zostało już tylko wspomnienie.
| Założyłem kłódkę na drzwiach u taty w pracy. Teraz już nie musi tam chodzić. Od jutra zaczynamy budować wielki labirynt. |
Mama w końcu kupiła mi hulajnogę. Taką profesjonalną dwukółkę, aluminiową, a nie jakąś tam plastikową z trzema kółkami.
Jak już ją mam to wcale mi się nie chce na niej tak jeździć i w przedszkolu też wolę wielki zielony traktor z przyczepą. Ciekawe czy jak mnie Mama zobaczy na nim jeszcze parę razy też mi taki kupi? Poczekamy….. zobaczymy.
Nie wiem dlaczego wszyscy się tak zachwycają tym, że lubię jeść szpinak. Kiedyś było nawet tak, że nie brałem do buzi niczego co nie miało koloru zielonego. Ja tam lubię szpinak. Ostatnio gustuję w takim dobrze przyprawionym z czosnkiem, masełkiem i odrobiną żółtego sera. Pycha…. Polecam wszystkim.
Aktualnie mam 7 ugryzień. Trzy na policzku i reszta na czole, aaa i dwa na uchu.