Archiwum kategorii ‘Montessori’

Nowe Przedszkole “Smerf”

sobota, marzec 29th, 2008

malarz.gifOd wtorku chodzę do nowego przedszkola. Przedszkole nazywa się Smerf. Będę tam chodził przez kilka następnych miesięcy. Jak na razie jest całkiem nieźle. Fajne zabawki, dzieciaki okay. Rysujemy obrazki, lepimy potworki z plasteliny. W Piątek było tak fajowo, że nie chciałem wracać do domu. Tato prosił mnie….,Pani przekonywała, a ja chciałem tam zostać i dalej bawić się z dzieciakami. W końcu przekonali mnie i dałem się skusić na wyjście. Pani dała mi plastelinę i zadanie domowe. Muszę ulepić plastelinowego ludzika do poniedziałku.

Moja droga do przedszkola

wtorek, czerwiec 12th, 2007

Moja mama wpadła na wspaniały pomysł i zaczęła mnie posyłać do przedszkola kiedy miałem rok i pięć miesięcy. Żeby było weselej przedszkole jest 10 kilometrów od domu więc jedziemy samochodem prawie pół godziny. Mama znalazła fajną boczną drogę, którą znam już na pamięć: najpierw super sklepy - Hala Wola, Biedronka i Albert, a i jeszcze kiosk z wielką czerwoną łapą Hejah, potem stacja obsługi Peguota, salon z motorami Yamaha, widlaki (wózki widłowe), ostry zakręt w lewo i zaczynają się pola z kukurydzą, kapustą, ziemniakami, żytem, cebulą i burakami.

A teraz gwóźdź programu: wielki przejazd kolejowy. Zawsze czekamy z niecierpliwością czy szlabany będą zamknięte i jaki pociąg przejedzie - raz widzieliśmy pociąg towarowy z samochodami - to było naprawdę super. Potem już tylko rondo, trzy wiadukty, parę zakrętów i przedszkole.

Teraz już tylko musimy przejść przez podwórko i wejść do środka ale czeka na mnie tyle pokus, że czasami trwa to kolejne pół godziny. Najpierw ogródek z kwiatkami, z którego wyłażą ślimaki - to przecież oczywiste, że muszę się z każdym przywitać, potem piaskownica z domkiem i zjeżdżalnią, a w końcu moje ulubione hulajnogi, rowerki i samochody - z nimi też muszę się przywitać i na każdym przejechać, a że jest tego sporo mama ciągnie mnie na siłę do środka.

Ostatnio marudzę mamie w samochodzie, że NIE CHCĘ do przedszkola ale ona nic sobie z tego nie robi. Ostatnio znudziło mi się to, więc chyba będę marudził rzadziej. Ale nie przestanę całkiem bo jeszcze rodzice pomyślą, że to jakaś frajda chodzić do przedszkola.

Hulajnoga

niedziela, luty 11th, 2007

Za każdym razem gdy Mama przychodzi po mnie do przedszkola, a ja kurczowo trzymam tą niebieską hulajnogę to ona nie może zaskoczyć, że ja bardzo chciałbym taką mieć w domu !!!