Czy jestem odważny?
Myślę, że tak!
Ruchome piaski, wodospady, mosty nad przepaścią to dla mnie błahostka. Mama i tato widząc moje wyczyny nie mogą wyjść z podziwu. Pewnie bardziej są wystraszeni, niż ja.

Czy trudno jest przejeść linowym mostem? Hm… no łatwo na pewno nie jest. Najgorsze są pierwsze kroki. Trzeba być skoncentrowanym na każdym robionym kroku. Nie wolno robić zbędnych ruchów, kołysać się, czy podskakiwać na szczebelkach.

Jedna z ważniejszych zasad, to zakaz patrzenia się w dół. Dlaczego? Wielu ludzi ma tak zwany lęk wysokości, czyli lęk przed przebywaniem na dużej wysokości i przed spadnięciem. Gdy opanuje się te podstawowe reguły, to takie mosty nie stanowią już żadnej trudności.

Fajną sprawą, zaraz po przejściu mostem linowym, jest swobodne spadanie (no przecież jakoś trzeba zejść). I tu też - “pierwszy krok”, a właściwie puszczenie się jest najtrudniejsza rzeczą. Później sekunda bądź dwie i stąpa się po twardej ziemi.

Polecam tylko twardzielom takie atrakcje.