Leśniczówka
czwartek, sierpień 30th, 2007W sierpniu pojechałem z Babcią i Mamą do leśniczówki na Mazurach. Ale było super.
| Po trawie dookoła leśniczówki skakały króliczki - zupełnie jak w Teletubilandii, gdzie nie spojrzeć tam króliczek. Kury i mały zadziorny kogucik dziobały co się dało, zupełnie tak samo jak koza Zuzanna z jednym rogiem, której ulubionym zajęciem było wyjadanie grzybów z koszyka mojej Babci. Były też konie i kucyk Major (ja mówiłem na niego Majorka, bo to jakoś bardziej do niego pasowało). | ![]() |
![]() |
I były jeszcze perliczki, takie śmieszne kurki, które wieczorem wskakiwały na drzewo i tam spały. I pyszne było też jedzonko. Na posiłki pani Dorota dzwoniła takim wielkim dzwonkiem. Raz dała mi go żebym też mógł sobie podzwonić. Ale mi potem dzwoniło w uszach… |

